~awatar › wiersze
Użytkownik ~awatar umieścił 153 wierszy w serwisie.
Piekło w bigamii
„Życie skrzypi drzwiami”
a w zawiasach Bies z dziewczętami
wpuszcza po dwie wieczorami
szczęściem od Boga dla mojego zdrowia
osobisty Anioł stróż jedną wygania rano
każe wybrać żonę albo wyjąć żebro
to ja drugiej dziękuję po śniadaniu
gdyż kocham je nocą parami
a widzę piekło na ziemi w bigamii
przybywa siwych włosów mitręgi
i czarnej mąki z kłosów
maleją szanse anioła do Potęgi
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Ostatnie zaproszenie
Robot kuchenny zaprosił głuche pokoje na śniadanie.
Śnieżnobiałe telewizory opowiedziały
głuchym ścianom już niczyj bieg wydarzeń.
Puste pociągi zawiozły puste przedziały
na puste plaże.
Rzędy skrzeków i treli opadły szarą ściółką.
Pająki i karaluchy tyją w zgodzie
wypełniają przyjazną niszę.
Słońce wychodzi do pracy jak co dzień
przesypywać piasek.
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Jak kum z kumem
Siadł kum na ławie w zadumie
jak pogadać z kumą jak z kumem umie
Siadła kuma w pozie naprzeciw
niech kum nie duma o kumie czyni zaraz
Niekiedy jest tylko raz i teraz.
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Brzydki BeBe
Rozmowę zaczynam
zwą mnie brzydki BeBe, parle vous francaise ?
nie daję czasu na pytanie jak Bruno*
(czy ma pan emeryturę i lokalik choćby uno ?)
ten hotel naprzeciwko nabyłem z giełdy
czy zechcesz obejrzeć apartments lady?
dziewczę pachnące miejskim marketem
wiodę w lokal zwodząc żem lekko kulawy
w tej naturze kalectwo daje podstawy
nad ranem robię pełny BeBe* dekod
uzupełniony treścią, że portier to ziom
te proste wieści prostują ladys w pion
zza drzwi słyszę zjeżdżający windą klekot
cham kłamca policja pod sąd
Morałów pięciu z historii tych ni ma
ten grzech przy życiu mnie trzymał
gdy „cel w środku” wszystkiego się imam
lepiej śmiać się w celu niż z nieróbstwa ginąć
to powiem sędziemu kiedy zechce zdjąć
z ulicy mój brzydki image.
---
*Bruno Jasieński
*Bezdomny Bezrobotny
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Epitafium erotomana popiołem napisane
Proszę oddaj mi ciało
pod opuszkami ustami namiętnie
rozpalę stopy i włosy
aż wchłoniesz miłość łonem
nie ochłonie aż cała spłoniesz
Twoje piersi dzwonią ding-dong
co godzinę rżysz bingo-bingo
echo odpowiada jeszcze gra ping-pong
trwa noc hip nad hop kic pod koc
na karle i pod na łóżku i wokół
Nad ranem cisza i spokój
jestem na drugim brzegu
z garścią popiołu w ręku
czy zadowolił cię bój
czy opłacił się mój ostatni znój
wiatr rozwiewa milczący popiół.
(Pamięci niziołka Bolo który odszedł na posterunku)
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Minisztuka w niewielu aktach bez stopklapki
Występują
On wykształcony poeta
Ona wykształcona kobieta
Petrarka pod łóżko się chowa
Rubensa w szafie boli głowa
(Od zerkania przez dziurkę do klucza)
Akty czas zacząć bez stopklapki
Ona zażywa kąpieli termalnych pod słuchawką
On walcząc z czkawką, owiany dymem fajki
Opiewa w czterech strofach etos robotniczej kufajki
Śpiewająca gracja wchodzi aktem
Tęgiego kształtu Paul nie wytrzymał
Rozkołysana szafa od ściany odpadła
Ratuje ciało i sztalugę wypadem
„Jakaś ty piękna niebieskolica kapoto …”
Na te dźwięki Francesco zrzucił łóżko z pleców
Dość tego gminu, tu miały być piękno i rymy
Jest Gruba Kaśka i kicz
Trzasnął zamykając drzwi
Zgubił wieniec laurowy w trzepocie brwi.
(A jednak, co za sensacja, mistrz słowa był nad Wisłą)
Wreszcie sobie poszli starzy podglądacze
Co za barbarzyńskie obyczaje
Fruń do mnie kochanie moje
Nową pieśnią włosy rozwieję, splotę warkocze.
Wprzód nam zatańczę o nagiej radości
Przy starcach chociaż nie obcych
Nie mogłabym ubrać się w rytm salsy
Talię oplotę wieńcem, znalazłam godowy
Już czuję smak namiętności.
-------
Jeśli nie poznałeś bólu głowy od zerkania
Aktem w dziurkę szafy i nie chcesz
Nie wstępuj do sąsiadkimężatki od zarania
Na niby małe czarnekawki
Gdy tylko kufajka zatrzaśnie drzwi.
Deszczowej aurze poczytaj sonety Petrarki ku czci
Nie raz umarłej, wiecznie żywej Laury.
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Na zydlu Cytatów
Usychająca czarna róża na zydlu
z kluczem do czarnych marzeń
w ręku kuchenny nóż,
pewnie trzeba obrać ziemniaki
a tu wiersz wychodzi ze skrobi
o losie Julietty Capuleti
o losie czarny, wzrusz no się.
W kraju kwitnącym poetami
nie jada się łupin i spadów,
dojrzewają w gorzałce i winie.
Śpiewaj czarna różo o weselu
choćby przez łzy
życie za chwilę minie.
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Czarna rzeczywistość
Czarny zeszyt
czarnym atramentem zapisany
noc otwiera.
Czarno Białe charaktery przyciąga
nieprzyzwoicie przejrzysta
czarna rzeczywistość.
Czarny ażurowy stanik.
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Elegancja przede wszystkim
Czarny kot
ciemniejszy od nocy
w ciemnej piwnicy
elegancją czerni poraża.
Białymi skarpetkami wabi myszy.
W białych rękawiczkach,
pod białym krawatem
dumny grabarz na posadzie.
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©
Handlarze drewna (2)
Drzewo stare jak życie
jeszcze wczoraj rozłożyste
dziś błyskawicą złamane
trzeszczy oślepłe - niepokonane
krzyczy grabem jestem
konarami tuli ziemię
Może zdąży coś opowiedzieć
nim zetną gałęzie, wyrwą korzenie
szumi resztą sił opowieść ślepca –
O mieście, jedynym które zna od dziecka
strasznych i pięknych dniach.
O chłopcach z wiązankami kwiatów-granatów
biegnących w ruiny przez park,
o zapachu palonych ciał i mieszkań.
O dziewczynach rozkochanych wiosną
buziakach, całusach pocałunkach
które trwają, trwają bywa, że pół dnia.
Zna wiele rodzin z cichych rozmów spowiedzi
miejskie układy, układziki
kto ważny bardzo a kto mniej
kto komu daje, że hej
interesy, interesiki, spory, swary, kłótnie
która partia ciepła, z którą lżej.
I tylu zakochanych w ciszy.
Ci wytrwali przychodzili też zimą,
zamierali na ławkach, posągowi, niemi,
w słotne dni rozkładał parasol.
Miał przyjaciółkę strojną w korale
śmiała się i śpiewała szeptem
" Dla Ciebie, dla Ciebie miły
korale mnie przystroiły
uplotę je w warkocze
będą po nocach Ci się śniły
Dla mnie miły, dla mnie miły
zapomnisz o perłach na niebie
zbierzesz wszystkie siły
pobiegniemy z wiatrem przed siebie."
Lubiła wiatr i zaszumieli czasem, zaszumieli.
Zachorowała na raka, zmatowiały korale,
coraz mniejsze i bardziej pomarszczone
kurczyły się jak głowy staruszek.
Strącał do ostatniej krople rosy, nie pomogły, uschła.
Wycięli.
Na skrawku Ziemi Zagubionych Korali
ułożył liściane epitafium.
" Dla Ciebie miła perły są w niebie "
Przerwał opowieść, skulił liście zwiotczały.
Jeszcze zanucił zasłyszaną piosenkę
„Mimozami jesień się zaczyna
złotawa, krucha i miła …”*
zadrżał i zamilkł.
Handlarzom drewna wszystko jedno.
---------
* Julian Tuwim, Wspomnienie.
http://awatar.cytaty.info
~awatar ©